Sezon ogórkowy


Czy pichcenie i przygotowywanie weków to oznaka starości ?  

Pierwszy krok poczyniony, bo zostałam już wcześniej zielarką:-)
 
Może i nie, ale na pewno dojrzałości życiowej tak. Jeszcze jakieś pięć lat temu zarzekałam się, że weków na zimę to ja na pewno robić nie będę, a gotować to zdecydowanie nie lubię.
Ale wtedy żyła jeszcze moja mama.
Dzisiaj, choć nie mam dostępu do warzyw i owoców ogrodowych, bo tylko z takich przetwarzanie ma sens, coś tam jednak wekuję.

Jestem ogromną miłośniczką zup, tych kwaśnych w szczególności. Dlatego szczaw na zimę w słoikach musi być przygotowany, bo tego ze sklepu wprost nie cierpię.



I ogórki. Kiszone ogórasy to dla mnie podstawa zimowej diety :-) Zupa, sałatka jarzynowa, czy niedzielny obiad, nie obędą się bez własnoręcznie ukiszonych ogórków.
A kiedy tylko pojawiają się pierwsze gruntowe zbiory, małosolne to absolutny must have.




W ubiegłym roku za radą koleżanki poczyniłam postęp w kiszeniu ogórków. Po roku od zawekowania ogórki osiągają bowiem taką kwasowatość, która mi nie do końca już pasuje. Okazuje się, że jest na to rada. Można przygotować sobie na zimę ogórek małosolny, w takim stopniu ukwaszenia jak nam pasuje. 
Wystarczy przerwać wekom proces kiszenia. Dzieje się to poprzez pasteryzację. Ja zagotowuję słoiki po 4 dniach od ich zamknięcia.
Dla mnie to odkrycie. W pełni super gospodynią zostanę pewnie na starość :-) 

Tymczasem korzystam w pełni z sezonowych skarbów natury. Botwinka to moja zupa nr jeden w sezonie letnim. Odszukałam nawet w sieci sposób na jej przechowanie w słoikach i na pewno zaraz z niego skorzystam, choć mam świadomość, że na pewno ciężko będzie uzyskać jej letni smak.




Do tego koniecznie pieczone, młode ziemniaczki i tani, smaczny obiad gotowy.


 A jakie są ulubione Wasze letnie specjały?

55 komentarzy:

  1. Dokładnie takie jak Twoje:)))również siedzę w zaprawach:)))ale ja to od zawsze uwielbiałam:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Hihi myslałam, ze będzie post o wakacyjnej nudzie, a tu prosze... super ;) chyba za ogórki się wezmę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja także uwielbiam zupę szczawiową, i koniecznie z jajkiem. Ogórki małosolne KONIECZNIE! Fajnie, że doceniasz naturę:) zdrowie w słoikach:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wakacje to dla mnie również czas zaprawiania. Robię dżemy, soki, sałatki, kompoty, mrożonki i oczywiście ogórki. Trochę pracy z tym jest ale efekt smakowy jest obłędny. Co swoje to swoje. No i oczywiście wiem co jem
    Pozdrawiam wakacyjnie i pracowicie ☀

    OdpowiedzUsuń
  5. Ze mnie to taka marna gospodyni ale zawsze coś tam robię,szczególnie ogórki:))bardzo lubię sezonowe jedzenie i też korzystam z darów natury:)))Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie wekowalam ale wszystko przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Powiem Ci tak - jak widze te foty to aż mi się chce... zjeść monitor :-0

    OdpowiedzUsuń
  8. Wczoraj przygotowałam ponad 20 słoików dżemu z czerwonej i białej porzeczki ;-)) Ogórki też są robione ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. zdecydowani ogorki kiszone jak i malosolne to cos, bez czego nie umiem zyc!! Uwielbiam robic przetwory!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ogórki to podstawa, a poza tym w lecie leczo :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Letnie specjały, to zdecydowanie to co dostępne sezonowo, czyli: truskawki (już się skończyły - chlip chlip), czereśnie (drogie w tym roku - chilp chlip), fasolka szparagowa (mogę jeść na tony), bób (może nie na tony, ale raz w tygodniu mile widziany), maliny (te są fajne, bo utrzymują się przez całe lato). Sama nie kiszę, ale kwaszone ogórki też będą mi się z wakacjami i latem kojarzyć :)

    Co do samego gotowania: przyznasz, że to fajne, jak się okazuje, że potrafisz i sprawia Ci przyjemność, podczas gdy do tej pory zarzekałaś się, że nie umiesz i nie będziesz? Ja mam z tego mego satysfakcję :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  13. Dopiero uczę się przyrządzać różne potrawy. Zawsze gotowanie było dla mnie ciemna magia. Chciałabym niedługo zrobić własny dżem :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pamiętaj, że woda po ogórkach jest również bardzo dobra nie tylko odnośnie walorów smakowych, ale również odżywczych.
    Tylko jak przerywasz proces fermentacji poprzez pasteryzację to zabijasz bakterie, te które są bardzo wartościowe właśnie odnośnie zimy. Proces fermentacji może być również przerwany przez składowanie ogórków w bardzo zimnym pomieszczeniu np. w piwnicy. I to też zależy jakie chcesz mieć te ogórki, możesz je znieść do piwnicy np. w drugim dniu i ogórki będą mniej kwaśne. Ale czy będą miały efekt ogórka małosolnego to nie jestem pewna, bo mi chodzi przede wszystkim, żeby w zimie móc jeść bakterie probiotyczne.

    OdpowiedzUsuń
  15. Witaj...Nie zgodzę się starości....wystarczy oglądnąć choćby jeden odcinek Geslerowej zawsze powtarza własne...naturalne...samemu zrobione Każdy doskonale wie co własne to własne a jak sie nie ma szuka się placu, zaprzyjaźnionego sprzedawcy lub zwyczajnie można pojechać na wieś tam nawet przy domu co mają przed domem sprzedają...ale to wystarczy chcieć :)...coś poszukać :) Polecam też ogórki takie na ostro...jeśli lubisz robi sie je etapami sól ...ileś godzin...zaprawa ileś godzin ...i potem pakowanie w słoiczki, cudowności z cukinii rewelacja :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ojej jaka zrobiłam się głodna :D
    pięknie i smacznie. Podaj mi proszę swój przepis na koszone ogórki bo nam jakoś nie wychodzą :/
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Takie zdjęcia, aż zjeść się chce. haha Uwielbiam jeść, co tu poradzić. ;) Nie mam ulubionych dań na lato. Kocham kuchnię mojego brata. Jego potrawy są moją miłością. Ma on serce do gotowania. Szkoda, że nie ma odwagi, by pisać bloga. Nawet mu powiedziałam, że jak pojadę kiedyś za granicę, to będzie musiał mi jakoś przesyłać swoje dania. haha <3

    Miłego weekendu życzę. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Moja przygoda z zaprawami rozpoczęła się w trakcie przeprowadzki na swoje. Tato z mężem remontowali mieszkanie, a ja zaprawiałam pomidory. Miałam do dyspozycji butle gazową turystyczną z jednym palnikiem i piwnice z pustymi regałami. Oj działo się. Obecnie zaprawiam tylko to co lubimy zjeść, a obecnie nie lubimy kompotów i dżemów. Ogórki kiszone muszą być, przeciery pomidorowe i suszone pomidory, soki na zimę do herbatki i sałatka z ogórków. Spróbuję ten pomysł z przerwaniem kiszenia. Pozdrawiam : )

    OdpowiedzUsuń
  19. Zachęcasz bardzo pięknie do domowych przetworów i masz rację.ogórki też kiszę, kupuję z pewnego źródła.Oprócz kiszonych robię także w zalewie octowej z dodatkiem curry. Pychotka.Wróciłam tez do kompotowej tradycji oraz sosów owocowych. Przydają się do lodów, budyniu, kaszki i innych deserów.Polecam.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja tu widzę, że gospocha Z Ciebie rośnie pełna gębą.:))
    W tym roku ze względów rodzinnych nawet kompotów truskawkowych nie zrobiłam, nie mówiąc o dżemach! Ech, co ja teraz będę zimą jadła? ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ale ładne słoiczki, wszystko tak pięknie i smacznie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Na weki pora jest w każdym wieku ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Dopiero niedawno wyprowadziłam się z domu rodzinnego, więc jeszcze nie miałam okazji zrobić słoików. Ale mam w planie keczup! :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Kocham truskawkowy kompot, bez którego nie wyobrażam sobie lata!

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja od zawsze zaprawiam, najbardziej lubię robić chatneye, np. porzeczkowy lub morelowy. tego nie ma w sklepach.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja sama jeszcze nie próbowałam takiej przygody :P To chyba jeszcze nie ten etap wtajemniczenia kulinarnego :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Botwinka koniecznie! I chłodnik! :)
    Za wekowanie jeszcze się nie zabrałam, ale przyjdzie i na to czas! :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Uwielbiam domowe marmolady, kiszone ogórki i przecier pomidorowy oraz ketchup. Chociaż ten ostatni jeszcze Nigdy nie dotrwał do zimy. Marmolady zresztą także. przetwory faktycznie na zimę robi moja Mama- ja robię mini ilości, takie do spożycia "na już"🙂

    OdpowiedzUsuń
  29. Wstyd przyznać ale nie robię zapraw odkąd nie mieszkam w Polsce. W sumie to nie wiem dlaczego. Jednakże swoim postem dałaś mi do myślenia i jeszcze jest czas abym wykombinowała coś do tych słoików :-)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja latem zdecydowanie przerzucam się na warzywa. Kalafior, brokuł, cukinia, fasolka królują w moich obiadach. Ostatnio zajadam się bobem. Pieczone ziemniaczki bardzo lubię :))
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja uwielbiam właśnie ogórki małosolne i dlatego nie dotrzymuja zimy tylko po paru dniach już je pochłaniam hhihih . Uwielbiam kisić hihiih :) Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja też kocham kwaśne zupy i muszę zrobic zapas szczawiu :)
    A botwinką zajadam się całe lato- w chłodniku <3

    OdpowiedzUsuń
  33. Ogórki małosolne to zdecydowanie moje ulubione :) a ziemniaczków ze zdjęcia z przyjemnością zjadłabym mizerie :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Dżemów jeszcze nie robię, Ale nie dlatego że miem- nikt u nas nie chce jeść więc bez sensu robić. Natomiast ogórki kiszone idą w hurtowych ilosciach. Mam już 20 słoików ale to dopiero początek

    OdpowiedzUsuń
  35. Uwielbiam ogórki małosolne, kiszone już troszkę mniej, więc ten sposób z pasteryzacją mnie zachwycił:) Na pewno wykorzystam:) Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  36. Tez jestem na etapie przetworów :) Ale niestety ogórków w NI nie ma, nad czym bardzo ubolewam :(

    OdpowiedzUsuń
  37. uwielbiam ogórki kiszone, te kwaśne są najlepsze. :D U mnie królują właśnie one jeśli chodzi o najulubieńsze przetwory. Ale lubię też ogórki konserwowe i wszelkiego rodzaju dżemy. Tradycyjnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Ale piękne wyglądają te zdjęcia, ja osobiście uwielbiam robić przetwory, nigdy nie kupowałam i nie zamierzam kupować gotowych produktów z puszek bądź ze słoików ze sklepowych półek :) Stawiam na świadomość i zdrowie ciała i ducha :)
    Pozdrawiam,
    Sylwia
    www.fashionhero.pl

    OdpowiedzUsuń
  39. Bardzo lubię robić zaprawy a raczej mieć wypchana spiżarnię. Bardzo to pracochłonne ale nie ma nic lepszego.

    OdpowiedzUsuń
  40. Mam właśnie zamiar w przyszłym tygodniu robić ogóreczki, myślałam też nad kiszonym czosnkiem, słyszałam że jest pyszny!

    OdpowiedzUsuń
  41. Trochę jak bym o sobie czytała. Zawsze się dziwiłam co też ludzie widzą w tym wekowaniu;-) a teraz, życia bez słoiczków na zimę sobie nie wyobrażam, widać do wszystkiego trzeba dorosnąć:-) Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
  42. Ja uwielbiam wekować od zawsze, ale chyba jestem inna :)
    U mnie też dziś się pojawił wpis z moim przepisem na ogórki konserwowe według przepisu mojej Mamy

    OdpowiedzUsuń
  43. A propos szczawiu, zawsze wolałam smak tego działkowego...

    OdpowiedzUsuń
  44. Jaka tam starość ;) Wekowanie to świetny sposób, żeby przetrwa zimę :D

    OdpowiedzUsuń
  45. Ja nazwalabym Twoj wpis: bogactwo kuchni polskiej. Niedoceniane, a ile smakow i dobrych pomyslow na cos zdrowego: ogorki kiszone, botwinka.... Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
  46. Botwinka wyglada przepysznie, a o Twoim sposobie nie wiedzialam, chetnie przetestuje ;) Dla mnie tez sa za kwasne <3

    OdpowiedzUsuń
  47. Jak na razie przetwory robią moi rodzice (mieszkamy w jednym domu), ja póki co doskonalę się w pieczeniu i pichceniu i idzie mi to coraz lepiej :) Nie mam na to zbyt wiele czasu, ale w weekendy piekę moim chłopakom ciasta z borówkami, które uwielbiają :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Zgadzam się z Tobą, ja też wekuję. Szczaw - najlepszy własny, podobnie, jak ogórki. Nie zjem ze sklepu - "kiszony", "kwaszonych", podobnie jak kapustę. Co do botwinki to też znalazłam sposób - nakupowałam młodych pędów, umyłam i posiekałam drobno i... do zamrażalnika w woreczki. Mam teraz takie "paczki" na zupę.

    OdpowiedzUsuń
  49. Ach, mało solne ogórki to moja miłość... I już czekają :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Same pyszności...Mój mąż mówi, że ja przesadzam, bo chciałabym wekować i zamrażać wszystko co się da :-D Jednakże w tym roku nic nie muszę zaprawiać, bo teściowie nas mocno zaopatrzyli w słoiki ;-) Także można na nas mówić "słoiki" :-D Botwinkę wręcz uwielbiam, a pieczone ziemniaczki ubóstwiam :-) Dziś mieliśmy smażone łódeczki na obiad ;-)

    OdpowiedzUsuń
  51. Piękny ten słój ogórków. Wstyd się przyznać ale ja nigdy nie robiłam ogórków:)

    OdpowiedzUsuń
  52. Uwielbiam wszelkie rodzaje ogórków, ale nie kiszone ;/ Za to w occie, po szwedzku, po watykańsku, z ananasem i wszelkie inne bardziej na słodko jak najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Nigdy jeszcze nie robiłam ogórków, moja mama robi i są pyszne

    OdpowiedzUsuń
  54. wszystsko wygląda pysznie...ja chyba póki moja mamusia i tato nie zaprotestują w produkcji pysznych słoików...nie zmobilizuję się do samodzielnego ich przygotowania.

    OdpowiedzUsuń

Mój Instagram

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 world by Holly , Blogger