Noc Muzeów nadchodzi

Noc Muzeów nadchodzi


Lubię swoje miasto. 
Nawet użyłabym stwierdzenia, że je kocham i utożsamiam się z nim, choć się tu nie urodziłam.



Mam to szczęście, że mieszkam w bardzo ładnym, dużym mieście, w którym, wbrew obiegowym opiniom malkontentów, dzieje się bardzo dużo.
Tak dużo, że nie nadążam za wszystkimi imprezami, które mnie interesują.
Co rok biorę udział w Europejskiej Nocy Muzeów, która w tym roku przypada 19 maja.



Dzięki tej inicjatywie można za darmo odwiedzić muzea, wystawy, obiekty turystyczne, 
a przede wszystkim wejść do takich miejsc, które na co dzień nie są udostępniane nawet turystom.





I tak udało mi się odwiedzić między innymi Muzeum Medycyny na Pomorskiej Akademii Medycznej, które dostępne jest tylko dla studentów tej uczelni.
A okazy w nim zebrane, to przegląd narzędzi i urządzeń używanych w medycynie na przestrzeni wieków, począwszy od średniowiecznego sposobu na trepanację czaszki :-)
Do tego wpuszczono nas na strych, skąd rozciąga się piękny widok na panoramę miasta czy do podziemi, których używano kiedyś jako schron.


Odwiedziłam też Gabinet Prezydenta Miasta i wieżę widokową na Katedrze. 
Ta ostatnia jest dostępna dla zwiedzających, ale tylko w ciągu dnia, a ja miałam okazję upajać się widokiem mojego miasta rozświetlonego tysiącem świateł, prawie w samotności.

Swoje tajemnice odkryła też szkoła plastyczna, której pokój nauczycielski wyłożony drewnem, przypomina salę z Hogwartu, a między pracowniami znajdują się tajemnicze przejścia.


Odwiedziłam też zabytkowy kościół ewangelicko-augsburski, spotkałam się z przemiłym pastorem
i widziałam miejsca w jakich odbywają się nabożeństwa protestanckie.



Przy każdej takiej okazji poszerzam zakres moich wędrówek o nowe miejsca. 
W zabytkowym Czerwonym Ratuszu, zwanym przeze mnie szczecińskim Hogwartem, byłam kiedyś tylko raz, na rozmowie kwalifikacyjnej, ponieważ mieści się tam siedziba Urzędu Morskiego. 
Niestety wtedy nie miałam okazji zwiedzenia tego miejsca, dlatego czekam na taką możliwość, właśnie przy okazji takich imprez. 

 Może uda się tym razem :-)


Wiem, że nie wszyscy mieszkają w dużych miastach, oferujących takiego rodzaju atrakcje
a i dojechać gdzieś na taką imprezę, nie zawsze się chce.
Ale ja uwielbiam małe miasteczka i uważam, że tam też można znaleźć coś ciekawego i cieszyć się oraz być dumnym z miejsca w jakim się mieszka.



Braliście udział w Nocy Muzeów lub podobnych imprezach?

 
Awokado na zdrowie i urodę

Awokado na zdrowie i urodę


Awokado przez długi czas było dla mnie owocem nieznanym.

Generalnie nie przepadam za egzotycznymi owocami, z powodu ogromnej ilości cukru jaką zawierają 

i nieatrakcyjnych dla mnie walorów smakowych. No może, z wyjątkiem ananasa :-)

Awokado natomiast zawiera śladowe ilości cukru, choć za to bardzo dużo tłuszczu, 
ale za to jakiego - same najlepsze kwasy omega 3 i 6 oraz bardzo długą listę mikroelementów.
Są to przeciwutleniacze, antyoksydanty, potas czy luteina.


 

Owoc ten odkryłam dopiero, gdy dietetyczka umieściła go na mojej liście żywieniowej. 
dieta cud 

Ma ono neutralny smak a do tego kremową, plastyczną konsystencję, więc może być bazą wielu potraw. Stosowałam je głównie jako dodatek do sałatek oraz w postaci:


1. Guacamole - czyli meksykańska pasta do pieczywa.

Moja ulubiona kompozycja to dodatek czosnku, drobno posiekanych rzodkiewek i pomidory krojone w plastry lub koktajlowe, zajadane w całości.

Niedawno odkryłam również inne, niezliczone możliwości zastosowania awokado i jestem zachwycona jego wszechstronnością.

2. Koktajl z awokado.

Tu można szaleć do woli i komponować swoje ulubione składniki oraz odkrywać nowe smaki. 
Moja podstawowa wersja to awokado zmiksowane z truskawkami i mlekiem roślinnym.
Po takiej miksturze czuję, że pięknieję od razu :-)




3. Pesto z awokado. 

To jest dla mnie spore zaskoczenie, że można je tak wykorzystać, ale jego kremowa konsystencja nadaje się do tego idealnie. Dodatek bazylii lub natki pieruszki, ulubionych orzeszków, papryczki chili czy suszonych pomidorów, oliwy i sera, uczyni to danie wyrafinowanym poczęstunkiem, nawet dla naszych gości. 


Z awokado można przygotowywać również desery w postaci kremów, zupy czy zapiekać 
je z farszem. 


Ja swoje kulinarne doświadczenie i gotowanie z awokado, odbyłam dzięki  


i starannie wydanej książeczce kucharskiej, której głównym bohaterem jest właśnie awokado
Znajdziecie w niej te i wiele innych zaskakujących propozycji na wykorzystanie tego owocu.



A jakie są Wasze doświadczenia z owocem awokado?
Mniszek lekarski, syrop, napar na zdrowie

Mniszek lekarski, syrop, napar na zdrowie



Zawsze byłam blisko natury.

Lubię kontakt z nią, odpoczynek na jej łonie oraz zbawienny wpływ na ciało i umysł.
Teraz kiedy spełniłam marzenie o posiadaniu kawałka własnego ogródka, mogę być z nią na co dzień w bliskim kontakcie i nie tracić z oczu jak się zmienia i pięknieje.



Zamiłowanie do naturalnych terapii i ciekawość w tym kierunku, towarzyszą mi od dawna. 
Już kiedyś raczyłam Was moimi drobnymi
postępami w tym temacie.

Wierzę w dobroczynną moc ziół, cenię sobie naturalną żywność i przyprawy. Ograniczam ilość chemii w moim domu i kosmetykach, które używam.
Zgodnie z tym nurtem, na mojej działce postanowiłam nie pozbywać się na siłę i z determinacją "chwastów",
ponieważ to co zwykliśmy nimi nazywać, to w prawie 100 procentach są rośliny jadalne. 
Znane naszym przodkom od stuleci służyły jako lekarstwa i żywność, a  w wyniku uprzemysłowienia i produkcji mocno przetworzonej żywności, straciły na znaczeniu.


Dlatego, kiedy w moim ogródku pojawiły się złociste kule mniszka lekarskiego, postanowiłam przetestować jego właściwości.
mniszek lekarski, wioseny ogród, zioła
Przewertowałam fachową literaturę, której trochę zgromadziłam i dzielę się dziś w Wami z tą wiedzą i moim drobnym doświadczeniem.


Syrop z mniszka lekarskiego.

Uzyskuje się go z kwiatów, a sporządza na bazie wody, cukru i soku z cytryny.
Sposób wykonania jest taki sam, jak w przypadku wielu takich syropów z różnych roślin.
Ja w ubiegłym roku podałam Wam przepis na taką miksturę 
z kwiatów czarnego bzu.

Syrop z mniszka lekarskiego jest doskonałym lekiem na kaszel i przeziębienie, 
a sam w sobie smacznym dodatkiem do napojów czy deserów. 
Jeśli nie macie dostępu do kwiatów z czystego, ekologicznego źródła, warto taki syrop kupić w sklepie zielarskim lub na targu.
Polubią go szczególnie dzieci, bo smakuje jak miód.

syrop z mniszka lekarskiego



Napar odchudzający z liści mniszka lekarskiego.

 

W literaturze znalazłam informację, że taka mikstura pomaga przy redukcji wagi. Zawiera bowiem kwasy pomocne przy odchudzaniu, a także reguluje pracę wątroby i działa moczopędnie. 

Ja swój napar przygotowałam z łyżki posiekanych świeżych liści, zalanych szklanką wrzątku.
Zalecane spożycie to 2 dwie porcje dziennie. 


Liście mają gorzkawy smak, dlatego zebrałam te najmniejsze i najmłodsze z możliwych, stąd napar w smaku był akceptowalny.  
Można go odrobinę dosłodzić miodem, sokiem lub dodać cytrynę.
Oczywiście poza sezonem posiłkujemy się suszonymi liśćmi, przygotowanymi własnoręcznie lub kupionymi w sklepie zielarskim.
Ja czekam na efekty jego działania :-)


Sałatka z liści mniszka lekarskiego.


Z młodych listków można przygotować sałatkę. 
Z uwagi na ich gorzkawy smak, można łączyć z innymi warzywami typu sałata, roszponka, szpinak lub spożyć samoistnie pozbywając się wcześniej goryczki. Robi się to przez moczenie ich w osolonej wodzie lub kruszenie pod przykryciem.  
Ja do swojej ulubionej sałatki na bazie roszponki, pomidorków koktajlowych i koziego sera, dodałam pokrojone listki mniszka
Używam do niej aromatycznego dresingu z dodatkiem czosnku 
( olej z pestek winogron, ocet jabłkowy, miód, mieszanka zmielonych, kolorowych ziaren pieprzu, sól i co najmniej jeden duży ząbek czosnku pokrojony w plasterki), więc smak listków był praktycznie niewyczuwalny.
Sałatka z liści mniszka podobno jest smakołykiem lubianym przez Francuzki, więc to jest chyba dobra rekomendacja.


 sałatka z mniszka lekarskiego, sałatka z ziołami


To ziele, taktowane niesprawiedliwie jako chwast, 
kryje w sobie wiele dobroczynnych działań. 
Jego korzenie zbierane wiosną lub jesienią, można przyrządzać jak warzywa typu szparagi czy fasolka. 
Ja jesienią na pewno spróbuję tego specjału.


Zachęcam Was mocno do bliższego kontaktu z tym zielem i wypróbowania moich propozycji.
Póki jeszcze trwa jego kwitnienie, możecie pobawić się same lub z Waszymi dziećmi w zielarkę, a przy okazji przeżyć spotkanie z naturą, w jej najczystszej postaci.

Pięknego maja Wam życzę :-)

 




 



Pudełko na prezent czy przybornik?

Pudełko na prezent czy przybornik?


Lubię obdarowywać bliskich, znajomych czy przyjaciół prezentami hand made.
 
pudełko na prezent, box na prezent, pudełko hand made


 
Najczęściej są to własnoręcznie zrobione kartki i albumy na zdjęcia.
Nie każdy jednak takie prezenty lubi albo chcemy podarować w prezencie coś klasycznego, np.perfumy. 
Warto wtedy taki prezent efektownie i oryginalnie zapakować.
Z taką intencją przygotowałam pudełko na prezent dla mojej przyjaciółki.

 

Zwykłe kartonowe pudełko postanowiłam więc okleić dekoracyjnymi motywami.

pudełko na prezent hand made

W trakcie zabawy z papierem zastanawiałam się jak takie pudełko można wykorzystać później, żeby nie trafiło w kąt lub do kosza. 
Szkoda byłoby bowiem mojej pracy i kłóciłoby się to z moim zamiłowaniem do recyklingu.
I tym sposobem wpadłam na to, jak nadać mu nową rolę.
Wystarczyło tylko wieczko pudełka wepchnąć do jego środka.
Pudełko na prezent zamieniło się w przybornik  na biurko i może służyć obdarowanemu jeszcze przez długi czas, przypominając mu miłe chwile.



Lubię takie proste pomysły, które znienacka wpadają do mojej głowy.

Podobają się Wam takie prezenty, które posiadają drugie życie :-)
Wiosna, ach to ty

Wiosna, ach to ty


Po długiej zimie, przyszła wiosna jak marzenie.
Jest tak ciepło, że niejedno lato mogłoby się zawstydzić.
Nic dziwnego więc, że każdą wolną chwilę spędzam
na mojej działce.

Długo nie mogłam tam nic robić ze względu na pogodę, zamarzniętą ziemię i zrozumiałą przez to niechęć.
Kiedy tylko się zrobiło cieplej, ruszyliśmy pełną parą. 
Pan Ogrodnik zajął się ścinaniem starych drzew, Pani Ogrodniczka sprzątaniem i planowaniem upraw:-)

  
Przyznam, że to planowanie jest najprzyjemniejszą częścią roboty:-)
Z rozrzewnieniem wracam do wspomnień z ogrodu  mojego dzieciństwa i roślin jakie tam hodowała moja Mama. 
I na pewno nie wszystkie uda mi się posadzić w tym sezonie,  bo priorytetem stało się niestety uporządkowanie przestrzeni, ale już długa kwiatowa lista powstała. 
Na razie zapisuję je sobie w zeszycie, ale jak mnie znacie, to na pewno za chwilę wykleję sobie kalendarz/planner ogrodnika :-)

Tym czasem cieszę się z pierwszych efektów mojej jesiennej pracy
 krokusy, wiosenne kwiaty

fiołki
 
 i kupuję kwiaty, które wysadzam na działkę.
stokrotki, żonkile

oraz z wielką radością patrzę na każdy pojawiający się pączek.



Cieszcie się z uroków wiosny i korzystajcie ze spacerów, zapachów i widoków. 
Dla mnie to najpiękniejsza pora roku.
Do następnego razu...
Pisanki wielkanocne - pomysły

Pisanki wielkanocne - pomysły


Dziś Wielki Piątek. 
Czas, żeby się wyciszyć i zacząć nastrajać świątecznie.
Dla mnie to dzień, w którym staram się wytonować wszelkie zbędne emocje i nie ulegać przedświątecznej bieganinie.
Porządki zrobione, zakupy również. Pozostało trochę pieczenia i strojenie stołu. 
Aby ułatwić sobie osiągnięcie tego spokoju, jajeczka do koszyczka wielkanocnego, przygotowałam wczoraj.

Jeśli ta przyjemność jest jeszcze przed Wami, to może skorzystacie z mojej inspiracji.

 PASTELOWE PISANKI

pisanki pastelowe, pisanki wielkanocne

Uzyskanie pastelowych pisanek  jest niezwykle łatwe.

Przyzwyczailiśmy się trzymać jajka w barwniku, zgodnie z przepisem producenta. Uzyskujemy wtedy mocne, nasycone kolory.

Wystarczy jednak umeścić jajko w barwiącym preparacie na krótką chwilę. Dosłownie liczoną

w sekundach. Aby na bieżąco kontrolować nasycenie, jajko zanurzam ułożone na łyżce i obracam kilka razy w barwniku.

W zależności od tego, jak długo je tam utrzymamy, nasycenie pastelu będzie wzrastać. Można uzyskać w ten sposób piękne pastelowe pisanki w różnych tonacjach jednego koloru.

 

Należy również pamiętać o mieszaniu kolorów.

pastelowe pisanki, pisanki wielkanocne

Żywą zieleń uzyskałam poprzez dodanie odrobimy żółtego barwnika do koloru zielonego. Mój ulubiony miętowy, to kombinacja zieleni i kropli niebieskiego barwnika.

 

 

 

CZARNO BIAŁE PISANKI, W STYLU SKANDYNAWSKIM 


Polubiłam sie bardzo ze stylem skandynawskim. A nawet, o dziwo z kolorem czarnym.

Mój tegoroczny koszyczek wielkanocny jest więc kompilacją moich upodobań.

Nie mogło w nim zabraknąć również popularnych

skandynawskich pisanek z motywami graficznymi.

pisanki czarno białe, pisanki skandynawskie, pisanki w stylu skandynawskim

Wzory na jajkach zostały wykonane pisakiem pernamentnym. Można wykorzystac do tego zwykły marker. 

Należy tylko uważniej i wolniej nanosić wzory, aby go nie rozmazać. 



Na koniec chciałabym życzyć

 Wam pogodnego nastroju

 i świątecznego ducha przy Waszych stołach.

 

Radosnego Alleluja!

 

 

Babeczki wielkanocne

Babeczki wielkanocne


Przygotowań przedświątecznych nastał czas :-)
To ostatni moment na robienie zakupów, sporządzanie listy potraw czy może gorączkowe poszukiwanie przepisów.
Ja przezornie stosuję w tym roku sprawdzony jadłospis z roku ubiegłego.  Przećwiczone i lubiane potrawy, sprawią że nic nie ma prawa się nie udać. 
Zapobiegawczo wcześniej wypróbowałam dwa przepisy na babeczki wielkanocne, które trafią do koszyczka i będą ozdobą świątecznego stołu.  
Pomyślałam więc, ze podzielę się nimi z Wami, żeby ułatwić Wam  przedświąteczne przygotowania.

1.Babeczki z ajerkoniakiem.

babeczki wielkanocne-babeczki z ajerkoniakiem-babeczki do koszyczka

Przepis jest znaleziony w sieci i lekko przeze mnie zmieniony.

 

Składniki: 

- 100 gram masła,

- 140 gram mąki,

- 50 gram cukru,

- 1 jajko i 1 żółtko,

- 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia,

- 1/4 łyżeczki sody,

- 100 ml ajerkoniaku,

- szczypta soli.

 

Ucieramy masło z cukrem na puszystą masę. Dodajemy jajka, następnie ajerkoniak. Do wymieszanej masy stopniowo wsypujemy mąkę z proszkiem do pieczenia i sodą.

Foremki wypełniamy do 2/3 wysokości. Pieczemy w 170 stopniach przez 20 minut.

Posypujemy cukrem pudrem lub polewamy dowolną polewą.

Smak ajerkoniaku jest słabo wyczuwalny.

Można więc wzmocnić smak przygotowując polewę ze 100 gram cukru pudru i 2 łyżeczek ajerkoniaku. 

Babeczki wielkanocne- babeczki do koszyczka- babeczki z ajerkonakiem

Z podanej porcji wyszło 7 babeczek, według wielkości jak na zdjęciu poniżej. 

Z powodu braku większej ilości foremek, użyłam ceramicznych kokilek.  



II. Babeczki Millefleur.


Podczas ostatnich zakupów w TK Maxx, trafiłam na silionowe foremki, na które polowałam już od dawna. 

Szczęśliwie udało się je nabyć, łącznie z przepisem, który był załączony w środku opakowania.


Babeczki wielkanocne, pomaranczowe babeczki,babeczki do koszyczka

Babeczki są o smaku pomarańczy i może bardziej pasują na Boże Narodzenie, ale ich kształt na pewno będzie również piękną ozdobą wielkanocnego koszyczka.

 

Składniki:

- 1 pomarańcza (umyta i sparzona, ścieramy skórkę, a z miąższu wyciskamy sok),

- 135 gram masła,

- 80 gram cukru,

- 3 jajka,

- 180 gram mąki,

- 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia,

- szczypta soli.

 

Ucieramy masło z cukrem na puszystą masę, dodajemy jajka, sok z pomarańczy i skórkę.

Partiami dosypujemy mąkę zmieszaną z proszkiem do pieczenia oraz szczyptą soli.

Napełniamy foremki do 2/3 wysokości. Pieczemy 15-20 minut w temperaturze 200 stopni. 

Studzimy babeczki w piekarniku (ciasto może mieć jeszcze lekko płyną formę).

Babeczki do koszyczka, babeczki wielkanocne, babeczki millefleur, babeczki pomaranczowe

Z podanej porcji wyszło 8 babeczek (6 z formy oraz dodatkowo dwie malutkie z foremek kupionych ostatnio w Lidlu).

Zachęcam Was do upieczenia zaprezentowanych tu babeczek wielkanocnych, bo nie dość że ładnie wyglądają, to i pysznie smakują.


A jakie specjały Wy przygotowujecie na świąteczny stół ?


 

Modne kwiaty doniczkowe

Modne kwiaty doniczkowe


Bez wątpienia, najpopularniejszym obecnie trendem we wnętrzach są wszelkiego rodzaju motywy botaniczne.
Elementy kwiatów, liści, egzotycznych owoców, królują na tapetach, ceramice, tekstyliach czy artykułach papierniczych.
Sama uległam tej fascynacji, co znalazło swój wyraz w ostatnim plannerze, który wypełniam właśnie
botanicznymi motywami.


Rośliny towarzyszą nam przez całe życie i pełnią w nim ogromną rolę, wiec nic dziwnego, że zasługują na szczególną uwagę. 
I to nie tylko na talerzu, jako pożywienie:-)
To chyba najbardziej naturalny, pasujący do każdego stylu i wnętrza, element wyposażenia naszych domostw.
Choć może nie każdy będzie dobrze czuł się w pościeli udekorowanej dużymi liśćmi palmy, ale zdecydowana większość z nas lubi mieć w domu jakąś roślinkę.
A jeśli będzie to modny kwiat doniczkowy, to  uczyni nasze wnętrze jeszcze bardziej wyjątkowym.



I. MONSTERA 

 

To jest, bez cienia wątpliwości aktualna królowa modnych wnętrz.

  monstera, modny kwiat doniczkowy

Moja monstera okazała się tak wdzięcznym w uprawie egzemplarzem, że przeraża mnie już swoim monstrualnym rozmiarem. 
Postawiona została na przeciwko okna i w okresie zimowym nie była zbyt dobrze oświetlona, ale przybyło jej kilka liści. Nie jest to zwyczajne, bo w tym okresie  rośliny raczej śpią.
Co więc pobudziło ją tak do życia? 
Obok niej, przy moim kanapowym kąciku czytelniczym stoi wysoka lampa, używana codziennie przez kilka godzin.
Na zdjęciu widać jak monstera wyciągnęła się z lewą stronę. Najwyraźniej polubiły się z żarówką ledową:-) 


II. PILEA (PIENIĄŻEK)


To jest obecnie druga, najbardziej popularna roślina w modnych wnętrzach. 
Trudno dostępna, pożądana i trochę kapryśna. 
Moją przestawiam z miejsca na miejsce, bo przybywa jej mało liści, są one niewielkie, a dolne na dodatek odpadają.
Rozmnaża się ją tylko z bocznych przyrostów, które jeszcze się nie pojawiły.



III. PATYCZAK (RHIPSALIS)


Postanowiłam o nim napisać, bo nie jest może zbyt topową rośliną, ale najłatwiejszą w uprawie jaką znam.
Widać to na załączonym obrazku :-)

patyczak, roslina doniczkowa,

Kiedy będzie miał dostęp do dużej ilości światła, gałązki staną się cienkie i długie. 
W półcieniu staną się grubsze i będą przypominały sukulenta.


IV. ALOES

Ten okaz kupiony został w Ikea wraz z wysoką doniczką. Kiedy po jakimś czasie wyjęłam go z niej, boczne pędy stały się tak liczne i grube, że roślina obecnie wypada mi z doniczki i domaga się rozsadzenia. Zastanawiam się też nad jego leczniczym wykorzystaniem.

Może macie jakieś propozycje?

aloes-kwiat doniczkowy-modny kwiat-kwiat

 

Ciekawa jestem jakimi okazami Wy możecie się pochwalić :-)


Botaniczny planer

Botaniczny planer


Dla mnie zima już się skończyła, tak samo jak mój 
zimowy planer
który został już zapisany do 
ostatniej karteczki.

Nastała więc pora na kalendarz/ notes w wiosennej odsłonie.


botaniczny planer, planer mint
Znów przydały mi się moje zapasy, które dla mnie samej są czasem niespodzianką :-)
W przepastnej szufladzie, odnalazłam tym razem zeszyt z dekoracjami w klimacie nadchodzących świąt.
Króliczki czy to zajączki, zdobią nie tylko okładkę, ale i wnętrze planera.


A że nadchodzi już wielkimi krokami wiosna i tęsknię ogromnie za kontaktem z naturą, 
do jego ozdobienia wykorzystuję botaniczne dodatki, których zgromadziłam trochę w ostatnim czasie. 



Wiosenny nastrój oplótł mnie już na całego i nie chce puścić:-)


Poza tym nie mogę doczekać się już cieplejszych dni, żeby realizować moje
ogrodowe wyzwanie

inspiracje.

botaniczny planer

A jakie Wy macie plany na wiosnę?
Moc kolorów - mint

Moc kolorów - mint


Natura wokół mnie oszalała.
Piszę do Was te słowa, kiedy za oknem pada śnieg.
Wczoraj o tej porze wyrwałam się na krótko z biura i w rozpiętym płaszczu, z rozwianym włosem i uśmiechem,  wędrowałam ulicami miasta załatwić służbową sprawę.
Dziś będę wracała do domu z katurem na głowie :-)


Jak żyć? Pytam i sama sobie odpowiadam - po swojemu. 
Otaczać się tym, co sprawia nam radość lub wpływa pozytywnie na samopoczucie.
Tym bez wątpienia jest kolor.

Koloroterpia (chromoterapia) to tani, dostępny i niekonwencjonalny sposób na poprawę nastroju i podniesienie jakości życia.

Dla mnie wesołe  życie przybiera   barwę mint
 
Jojo Moyes , Razem będzie lepiej



Kolor mint opanował w takim stopniu moją prywatną przestrzeń, że instynktownie dokonuję większości wyborów i zakupów.
Mam go dużo we wnętrzarskich dodatkach, trochę w ubraniach i biżuterii, a całe mnóstwo w materiałach do mojego hobby.

  notes mint, art journal, bujo
Papiery, notesy, taśmy, naklejki, wstążeczki... 
w kolorze mint opanowały mój kreatywny warsztat.
Upodobanie do tego koloru znają też moi najbliźsi, więc nawet prezenty opakowane muszą być w stosowny kolorystycznie papier:-)




Nawet książki z ulubioną barwą na okładce, czyta się jakby lepiej :-)


Na instagramie prowadzę również specjalny profil, dedykowany mojej kolorysycznej pasji.
Serdecznie zapraszam tam Was zapraszam, jeśli jeszcze mnie nie odnaleźliście.

madam_minty 



Drugi kolor, który sobie również umiłowałam za przyczyną ostatnich świąt Bożego Narodzenia, to czerwony. Tak dobrze mi z tą nutą, że pozostała ze mną na moim drugim profilu instagramowym, tym razem tym blogowym.
worldbyholly


Na bieżąco zdjęcia z niego możecie śledzić, pod każdym moim postem, na tej stronie w stopce bloga.
W ostatnim czasie prezentuję tam na bieżąco moje ulubione przeczytane książki, z kroplą czerwieni oczywiście :-)

 

A jakie kolory, barwy są Waszymi ulubionymi?

Mój Instagram

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 world by Holly , Blogger